Wystawa "Wyrzeźbić tożsamość. Lokalność i polskość w rzeźbie ośrodków łęczyckiego i kutnowskiego"

Strona główna » Skansen » Aktualności » Wystawa "Wyrzeźbić tożsamość. Lokalność i polskość w rzeźbie ośrodków łęczyckiego i kutnowskiego"

 

WYSTAWA WYRZEŹBIĆ TOŻSAMOŚĆ. LOKALNOŚĆ I POLSKOŚĆ W RZEŹBIE OŚRODKÓW ŁĘCZYCKIEGO I KUTNOWSKIEGO

 

Od 29 września 2013 r. w budynku administracyjnym Łęczyckiej Zagrody Chłopskiej można było oglądać wystawę Wyrzeźbić tożsamość. Lokalność i polskość w rzeźbie ośrodków łęczyckiego i kutnowskiego. Wystawa autorstwa Barbary Chlebowskiej powstała ze zbiorów Muzeum Archeologicznego i Etnograficznego w Łodzi, Muzeum w Łęczycy oraz Muzeum Regionalnego w Kutnie.

 

Łęczycki ośrodek rzeźbiarski powstał na przełomie lat 50. i 60. XX w. na terenie, gdzie tradycja rzeźby chłopskiej nie była szczególnie bogata. Wydatnie przyczyniła się do tego polityka kulturalna ówczesnych władz, która zmierzała do uwydatnienia znaczenia tzw. sztuki ludowej dla kultury narodowej oraz dbałości o jej dalszy rozwój. W Łęczyckiem założenia te realizowała Jadwiga Grodzka ? pedagog, regionalistka i jednocześnie dyrektor Muzeum w Łęczycy latach 1948 ? 1973. Grodzka, a potem także jej następcy, zachęcali uzdolnionych mieszkańców okolicznych wsi do pracy twórczej i starali się zapewnić im wszechstronną pomoc, umożliwiającą artystyczny rozwój. Mecenat, jaki Muzeum sprawowało nad kolejnymi pokoleniami twórców, pozwolił na rozwój ośrodka i ugruntowanie jego pozycji. W latach 70. pod skrzydłami tej placówki debiutowali także twórcy z Kutna. Znaleźli oni licznych naśladowców, na przełomie lat 80. i 90. w mieście tym ukształtował się odrębny ośrodek rzeźbiarski. Dziś w Łęczycy i najbliższych okolicach tworzy kilku artystów, ich prace cieszą się dużym zainteresowaniem i uznaniem. Ośrodek Kutnowski rozwija się dynamicznie i jest coraz bardziej znany w kraju, a nawet za granicą. Pod względem formy rzeźba łęczycka nawiązuje do dawnej twórczości chłopskiej, jest statyczna, ma symetryczną kompozycję, a jej bryła jest zwarta, słabo rozczłonkowana i uproszczona. Wizytówką i znakiem rozpoznawczym rzeźbiarzy kutnowskich są natomiast wielopostaciowe, czasem wielopoziomowe, rytmiczne i symetryczne kompozycje. Większość artystów z tego ośrodka chętnie używa żywych barw dodając tym samym swoim pracom siły wyrazu, a także dekoracyjności.

Dawni artyści chłopscy tworzyli rzeźby o tematyce religijnej - przydrożne krzyże, kapliczki i figury oraz figurki do ołtarzyków, na potrzeby własnej społeczności. Rzeźbiarze ośrodków łęczyckiego i kutnowskiego od początku pracy twórczej znajdowali odbiorców wśród mieszkańców miast, szczególnie inteligencji zainteresowanej kulturą artystyczną wsi. Ich prace trafiały także do muzeów i galerii w całym kraju. Dzięki nowym odbiorcom sztuka chłopska uwolniła się od funkcji kultowej i wzbogaciła o problematykę świecką. Znaczna część dorobku łęczyckich twórców należy do nurtu lokalnego, podejmującego tematykę związaną z miejscowymi wierzeniami, legendami, folklorem i życiem codziennym na danej wsi. W jego ramach na pierwszy plan wysuwają się motywy związane z diabłem Borutą. Łęczyckiego diabła pod którąś z wielu postaci, które zwykł przybierać, rzeźbił chyba każdy łęczycki i kutnowski twórca. Kilku przedstawicieli starszego pokolenia rzeźbiarzy łęczyckich w swojej twórczości odwoływało się także do innych, niezwiązanych z Borutą, wierzeń demonologicznych. W nurcie lokalnym ważne miejsce zajmują tzw. typy ludowe - przedstawienia chłopów w różnym wieku i w różnej sytuacji życiowej oraz innych osób związanych ze środowiskiem wiejskim - rzemieślników, urzędników, żebraków, księży itp. Postaci z życia dawnej wsi ożywają przede wszystkim w twórczości pierwszego pokolenia łęczyckich rzeźbiarzy. Jednak niektórzy spośród późniejszych twórców łęczyckich i kutnowskich, którzy są mocno zainteresowani tradycją swojego regionu i głęboko w niej zanurzeni, również z dobrym skutkiem podejmują tę tematykę.

W dorobku obu ośrodków znajdują się także rzeźby o tematyce historycznej i patriotycznej, stało się tak w dużej mierze dzięki konkursom dla artystów nieprofesjonalnych poświęconym problematyce narodowej, które dla wielu rzeźbiarzy stanowiły bodziec do zmierzenia się z nią. Łęczyccy i kutnowscy twórcy przedstawiali patriotyzm dawnych pokoleń chłopów, polskich władców i innych wielkich Polaków, wśród tego rodzaju wizerunków najliczniejsze są portrety Kazimierza Wielkiego - fundatora łęczyckiego zamku. Najbardziej inspirujące dla rzeźbiarzy okazały się jednak wydarzenia z okresu II wojny światowej, szczególnie Bitwa nad Bzurą. Tak więc można wnosić, że najchętniej podejmują oni te tematy patriotyczne i historyczne, które dzięki związkowi z rodzinną ziemią są im szczególnie bliskie emocjonalnie.

 

Świat nadprzyrodzony z łęczyckich wierzeń

Diabeł Boruta wywodzi się bez wątpienia od słowiańskiego demona leśnego. Choć był znany mieszkańcom innych części naszego kraju, wedle tradycji ma siedzibę w łęczyckim zamku. Mógł przybierać wiele postaci, łęczyccy i kutnowscy twórcy rzeźbili go w kontuszu i z szablą - jako szlachcica, w sukmanie i ze sznurem na ramieniu - jako chłopa, który wyciągnął z bagien pod Łęczycą królewską karetę, jako sowę pilnującą skarbów ukrytych w zamkowym lochu oraz jako "diabła pospolitego" - czarną figurę z widłami, w tej postaci Boruta chciał przewrócić tumską kolegiatę. W twórczości obu ośrodków pojawia się także inne diabelskie wcielenie: owad - diabeł błotny.

Łęczyccy rzeźbiarze starszego pokolenia przedstawili także demony występujące w dawnych wierzeniach. Te często bardzo groźne dla ludzi istoty najczęściej wywodziły się jakoby z dusz niektórych kategorii zmarłych.

Południce (przypołnice) przybierały postać starej, ubranej na biało, brzydkiej kobiety o czerwonych oczach. Miały to być jakoby dusze kobiet, które skrzywdziły własne dzieci lub nieuczciwie zawładnęły czyimś majątkiem. W południe jeździły na kółku po polach zboża, powodowały wiry powietrze, mogły dusić żniwiarzy lub dokuczliwe ich łechtać. Wedle niektórych wierzeń południce były szczególnie groźne dla dzieci.  

Świcki - ometry (świecki - mierniki) to błąkające się po bagnach dusze geometrów, którzy oszukiwali chłopów przy pomiarach ziemi. Ludziom ukazywały się w formie ogników. Świcki złośliwe - ostatecznie potępione, były niebezpieczne, mogły dotkliwie poparzyć. Świcki łagodne, które miały szansę zmienić swój pośmiertny los były dla ludzi pomocne - np. oświetlały drogę w nocy.

Topielce to demony, które pod postacią ryby z czerwonymi oczyma wciągały ludzi do topieli.

Czarownice to kobiety pozostające jakoby w zmowie z diabłem. Mogły odbierać krowom mleko i wyrządzać ludziom inne szkody.

 

Ilość wyświetleń: 717