"Grody, zamki, smoki i rycerze" - wystawa czasowa

Strona główna » Aktualności » "Grody, zamki, smoki i rycerze" - wystawa czasowa

GRODY, ZAMKI, SMOKI I RYCERZE


1 czerwca - 31 sierpnia 2022

plac Wolności 14

s. 325, III p. 

 

Zapraszamy na wystawę czasową zatytułowaną "Grody, zamki, smoki i rycerze", na której zaprezentowane zostaną projekty i lalki wybitnych scenografów polskiego teatru lalek, między innymi: Alego Bunscha, Wiesława Jurkowskiego, Leokadii Serafinowicz, Adama Kiliana, Henri Poulaina, czy Wacława Kondka.

Uzupełnieniem ekspozycji będzie cykl zajęć edukacyjno - warsztatowych prowadzonych przez Dział Nukowo - Oświatowy.

Na pierwsze warsztaty zapraszamy 1 czerwca o godz. 16.00 - wstęp wolny. 

Zapisy:  edukacja@maie.lodz.pl, +48 665 655 606

Zapraszamy! 

 

 

 

GRODY, ZAMKI, SMOKI I RYCERZE

 W scenografii teatru lalkowego istnieją odwołania do czasów historycznych, czasów bajecznych, gdzie wszystko mogło się wydarzyć, lecz najczęściej brakuje dokumentacji czy to plastycznej, czy to literackiej. Przekazy na ten temat, na temat rycerstwa, nie są dokładne
i kompletne. Tak więc scenografom pozostają wyobrażenia i domysły. Niemniej artyści zaproponowali ciekawe rozwiązania w tym temacie.

Rycerz z plakatu to projekt Marii Kostrzewskiej z „Księcia Pipo”, Poznań 1995. Projekt przedstawia nowoczesny wizerunek rycerza. Geometryczna sylwetka, jakby odczłowieczona. Projekt  ten w oryginale znajduje się na  wystawie jako pierwszy. Widać na nim jeszcze jednego rycerza. Ten jest zupełnie pozbawiony cech ludzkich. Posiada tylko jedną nogę i zamiast rąk dwie ukośne płytki. Jest raczej robotem. Podobnie smok, stechnicyzowany, z geometryczną sylwetką, trójkątną w formie, pozaginaną w harmonijkę, na górze układającą się w spiczastą piłę, co nadaje potworowi  groźny  wygląd. Efekt potęguje chłodna, niebieska kolorystyka kojarząca się z zimnym metalem. Taki też kolor dominuje w projektach rycerzy. Paszcza smoka jest zgeometryzowana - przybiera formę prostokąta, a otwarta  z białymi trójkątnymi zębami, stwarza atmosferę prawdziwego zagrożenia.

Następny zespół  pochodzi z filmu animowanego pt. „Rycerz z Kapadocji” w scenografii Wacława Kondka, z 1975 roku, zrealizowanego w łódzkim Semaforze. Projekty wprowadzają w klimat epoki, w której funkcjonowało rycerstwo. Projekty przedstawiają rycerstwo w zbrojach oddanych  realistycznie. Metalowa zbroja w niebieskawym kolorze sprawia wrażenie ciężkiej, poprzez swoją masywność. Widzimy też ostrogi służące do panowania nad koniem, najważniejszym zwierzęciem rycerza. Zbroja jest ozdobiona czerwoną, krótką pelerynką. Hełm na głowie zdobi pióro.  Na kolejnym projekcie widać grupę rycerzy w zbrojach. Piki ustawione pionowo, gotowe do walki sprawiają groźne wrażenie. Niżej dwa projekty osób z epoki. Kobieta w niebieskiej sukni  ma charakterystyczne dla średniowiecza nakrycie głowy - rodzaj czepka z welonem opuszczającym się na plecy.  Dwaj mężczyźni , mieszczanie obuci są w buty z miękkiej skóry, w rajtuzy i długie za kolana sukienki z szerokimi na końcach rękawami. Elementy stroju, także męskie nakrycia głowy - miękka czapka i rodzaj hełmu, pokazują jak się ubierali ludzie w tamtych czasach. Dwa  kolejne projekty kobieta i mężczyzna w strojach z epoki. Mężczyzna ma na głowie kaptur jako samodzielną część stroju, dzisiaj raczej nie używaną.  Sukienka tym razem sięga przed kolano, do tego obcisłe rajtuzy i botki z miękkiej skóry. Kobieta ubrana w suknię w zielonym kolorze z przedłużonym stanikiem w kształcie trójkąta, długą do ziemi. Spod niej wygląda zalotnie czubek bucika z zadartym noskiem, znamiennym dla średniowiecza.

Temat króla jako przywódcy. Wyobrażenia są tradycyjne, tak jak to przekazuje  grafika z tamtych czasów: korona na głowie i długa szata. Na wystawie mamy króla w złocistym, długim płaszczu i w koronie na głowie. Inny król z bajki o szewczyku ma także koronę i bogaty strój. Ten z „Szewczyka” (Białystok 1973) zaprojektowanego przez Wiesława Jurkowskiego ubrany jest w szatę z lnu, tego tworzywa, które było jednym z  najstarszych znanych włókien na terenie Europy. Inne postacie z tego spektaklu także noszą lniane stroje dość wymyślnie skomponowane, bo to przecież był  bogaty dwór. Na uwagę w tym zespole zasługują twarze lalek: są wykonane z drewna,  tworzywa plastycznego, które znajdowało się wszędzie  i dawało się dość łatwo kształtować, a było przy tym trwałe.  Z podatnego na modelowanie drewna wykonuje się rzeźby. Artysta zresztą przyznaje się do fascynacji rzeźbą ludową i w projektowaniu lalek wykorzystuje ludowe wzory i konwencje. Tu jego lalki mają surowe, nieudoskonalone plastycznie twarze nawiązujące do sztuki prymitywnej.  Niemniej są to małe laleczki mieszczące się w poetyce pokoju dziecinnego.  Następny zespół  stanowi kontrast do tych lalek. Lalki zaprojektowane przez Henri Poulaina dla TL  „Pinokio” w 1966 roku,  ubrane są w piękne stroje ze szlachetnych, drogich tkanin: atłasu, jedwabiu, batystu. Ten dwór zupełnie inaczej się prezentuje. Królewna ma suknię w niebieskim kolorze, bluzkę z cieniutkimi rękawami. Król jest ubrany w królewski amarant, tu w wersji dla dzieci złagodzony do różowego koloru. Szata i korona ozdobione są klejnotami. Cechą znamienną dla  Poulaina były twarze lalek. W odróżnieniu od innych scenografów jego lalki posiadają  charakterystyczne, emocjonalne twarze, obdarzone wyrazem charakterystycznym dla bohatera. Szewczyk ma młode oblicze, królewna jest zakłopotana, a stary król ma zmarszczki na twarzy. Lalki wykonane  z miękkich tkanin  upodobniają się do lalek do zabawy.

Kolejny zespół to projekty Jerzego Adamczak do „Balladyny” z 1966 roku, zrealizowanej w TL „Arlekin” w Łodzi. Przepiękne plastycznie projekty zachwycają feerią barw i form płynnych linii układających się w kształt arabesek. Odrealnione kolorystycznie oblicza, z wyraźnymi nawet brzydkimi twarzami z grymasami, kojarzą się z surrealizmem. Wygięte sylwetki lalek, nawet przeładowane plastycznie, kolorystycznie, skazują ten czarowny świat na istnienie w wyimaginowanej rzeczywistości, w świecie bajecznym. Dwie lalki są charakterystyczne
dla „Balladyny”- oczywiście Balladyna, zabójczyni i królowa w czarnej pelerynie i może bardziej od niej Alina - ta niewinna ofiara knowań otoczenia, piękna, złotowłosa, szlachetna, dobra. Ona bardziej niż zła siostra nadaje się do pozostania w czułej strefie marzeń i ideałów, niestety ciągle nieosiągalnych. Wydaje się, że Jerzy Adamczak stworzył na scenie fascynujący świat nie ustępujący  w plastycznych formach literackiemu oryginałowi.

Do tego świata bajecznego prowadzą projekty Gizeli Bachtin-Karłowskiej do „Bajek i ballad” z TL „Miniatura” w Gdańsku z 1971 r. Mamy tu projekty do ballady o pani co zabiła pana i o liliach co rosną tak wysoko jak pan leży głęboko. Ukazany jest tu teatr żywego aktora. Występują aktorzy w maskach, w żelaznych maskach rycerzy, zakutych na głowach. Zwraca  zwłaszcza uwagę Pani w spódnicy z motywem białych lilii na czarnym tle, w pozie modelki, pięknej kobiety.

Bardzo charakterystyczny dla  tematu  walki jako motywu  wystawy jest zespół lalek z  „Piasta i Popiela” w scenografii Leokadii Serafinowicz z TL „Marcinek” z 1980 roku.  Zachowany dwór Popiela przedstawia żołnierzy, wojowników, przybranych  zimną blachą i prostymi tkaninami i dzianinami  z grubych sznurków. Wyposażeni w narzędzia służące zabijaniu, obdarzeni okrutnymi obliczami, strasznymi, towarzyszą okrutnej królowej wykonanej z zimnego metalu, choć nie pozbawionej swoistego, zimnego piękna.  Zespołowi lalek towarzyszą projekty Ali Buncha do  spektaklu o Piaście i Popielu z TL  „Miniatura” z Gdańska, z 1963 roku. Bohaterzy spektaklu są poubierani zgodnie z pradziejową modą, a więc w proste stroje zapewne w zamyśle artysty w lniane tkaniny. Uwagę zwracają tu dwaj podróżni - goście, którzy odwiedzają Piasta
i Rzepichę. Są oni identyfikowani nawet z dwoma apostołami  słowiańszczyzny - z Cyrylem i Metodym. Poza tym byli to z pewnością posłańcy Nieba z przepowiednią wspaniałej przyszłości dla Piasta i jego potomstwa.  Obraz  tej przyszłości-Ziemowita, ojca króla,  jako małego chłopca jest zamieszczony wśród projektów.

Po tym zespole wracamy do dziejów bajecznych poprzez spektakl „Lilli Wenedy” z TL „Arlekin” w Łodzi z 1966 roku, w scenografii Adama Kiliana. Na projektach widzimy rycerzy w  zbrojach w ciemnych barwach. Groźnie spoglądają na lalki Lilli, Rozy i uzbrojonej Gwinony. Te dwie -  Lilla i Roza - są ubrane w proste sukienki z grubo tkanego materiału , jedna w czarną, druga w białą. Wyróżniają i rozróżniają je włosy, przepiękne, długie, wykonane ze wstążek. Lilla ma złote włosy, ze złotej wstążki, Roza w czarnej sukni ma włosy z czerwonej wstążki ze złotą nitką. Gwinona, obca,  atakująca  jest w ciemnej zbroi. Według źródeł antycznych  Wenedowie zamieszkiwali ziemie między Wisłą  a Odrą. Jeszcze niedawno w naszym muzeum był Dział Kultury Wenedzkiej, obecnie Przeworskiej. Inne projekty Adama Kiliana  pokazują rycerzy z „Ballady gdańskiej”, z TL „Pinokio” z Łodzi z 1968 roku. Rycerze wykonani są techniką graficzną, z licznymi liniami i ozdobami wykonanymi cienką linią,  z tłem pomalowanym kredkami, co daje efekt  kolorowego ażuru.  Mistrzostwo Adama Kiliana polegało na łączeniu tych dwóch technik – graficznej i malarskiej, ale także na stosowaniu w projektach motywów ludowych, szczególnie kwiatowych i na autorskiej, graficznej kresce.

Wśród rycerzy warto zwrócić uwagę na opancerzonego rycerza według projektu Leokadii Serafinowicz ze spektaklu „Czołem cześć i cicho sza” z TL „Baj Pomorski” z Torunia z 1983 roku, także na innych - „Rycerza złotego słońca” z  1971 roku, zaprojektowanego przez Jerzego Zitzmana, na  rycerza  ze spektaklu ” O Cyganie, siostrze ptaków i czarodzięciole” z 1979 roku z TL „Fraszka” w Warszawie, zaprojektowanego przez  Andrzeja Kośmidera i na rycerza zaprojektowanego przez Ali Bunscha do przedstawienia „ O Piaście i Popielu” z  1963 roku z gdańskiej „Miniatury”.

 Ciekawy zespół z tej epoki stanowią lalki i projekty z „Pierścienia i róży” z TL „Pinokio” w Łodzi z 1958 roku
w scenografii Stanisława Byrskiego. Moda średniowieczna lubowała się w kontrastach kolorystycznych i geometrii stroju. Kobieta i mężczyzna  ubrani są w kontrastowe i geometryczne szaty w kolorach żółtym i granatowym. Do tej epoki nawiązują też stroje lalek ze spektaklu „Dzikie łabędzie” z TL „Arlekin” z 1956 roku, w scenografii Zofii Gutkowskiej. Elza ślubna ma białą suknię z szerokimi na końcach rękawami, tak jak tego wymagała epoka. Są one też powtórzone w jej niebieskiej sukni codziennej. Jej brat ubrany jest w szatę w charakterystycznym  szachowym wzorze z kontrastowymi barwami - znowu granatowym i  żółtym. Lalki powtarzają propozycje zawarte w kolorowych malarskich projektach.

Ostatni zespół stanowią starożytni wojownicy - wojowie walczący pod Troją. Żołnierze z greckimi profilami, widzianymi od jednej strony, ubrani są w hełmy z metalu ochraniające głowy, wyposażeni w tarcze z metalu. Uwagę zwraca Mars – Bóg Wojny, z pustym, groźnym obliczem, skomponowany ze złotej, metalowej zbroi i z czerwonej tkaniny zapowiadającej dramat. Lalki zaprojektował Zenobiusz Strzelecki w 1980 roku dla TL „Arlekin” w Łodzi.

Nad wszystkimi lalkami króluje ogromny, kolorowy i jednak groźny smok według projektu Jana Zielińskiego do spektaklu „Szewczyk Dratewka” z TL „Arlekin”  z 1983 roku.

 

Honorata Sych
Kurator wystawy "Grody, zamki, smoki i rycerze"

 

 

 

 

 

Ilość wyświetleń: 287